1godzinka i 4 minuty SP-WIX

Na noc zostałem w Poznaniu. Po tym wczorajszym nietrafionym lądowaniu, odczucia miałem średnie.

Wczorajsze lądowanie, nie ukrywam, od czasów gdy ćwiczyłem kręgi w Zborowie było pierwszym, które nie do końca wyszło tak jak oczekiwałem. 🙄😤

Rano – okazuje się, że ktoś zrzucił swoją rezerwacje na Tecnama SP-WIX w godzinach 0800 do 1045. Wow!

Piszę szybko do Roksany, że jest okienko, i żeby szybko sobie rezerwowała – bo jeszcze wczoraj pisała mi, że nie ma szczęścia ostatnio – i każda z jej rezerwacji okazuje się zbiegać z dniem obsługi samolotu, który ma zarezerwowany.

Wczoraj proponowałem jej, że oddam jej jedną ze swoich wczesno-poranych rezerwacji półtora-godzinnych jakie w przyszłym tygodniu mam.

Podziękowała, nie skorzystała, ale mi jej szkoda.

Wiec napisałem do niej na whatsupie o 6.00 rano, zaraz poprawiłem ✈️🤙 sms’em, żeby się obudziła jak śpi, 👏 ale – na jej nieszczęście – nie ma jej dziś w Poznaniu.

Znów podziękowała za to. Lubie ją ☀️.

Oki. 🤔 Skoro nie ona to co.. daje sobie czas – i innym tez – do 7.30 aby ktoś złapał ten blok rezerwacji. O 7.30 jest pusto. Myśle…nikt już tego samolotu od 8smej nie weźmie, wyraźnie czeka więc na mnie…. ale…🤔🤨😜

Tyle czasu to aż nie mam, umówiony jestem z moją (jakże wyrozumiałą) Justyną ♥️ że na 10ta mam być w domu.

W takim okienku mogę polatać przez godzinę. Rezerwuje WIXa. Składam więc plan lotu na 0800 i po raz pierwszy od 20 godzin wylatanych po PPLce wsiadam do samolotu sam. 😉

Taki samotny przelot pozwala na – jakby większe skupienie się na technice latania – co nie znaczy, że przez ostatnie 20 godzin nic z techniką nie robiłem, wręcz bardzo dużo, ale tu… będąc sam, mogę pozwolić sobie na jazdę wg mego widzi-mi-się. Zakręty tu i tam, jak mi pasuje i wychodzi. Dla pasażera, takie bujanie nie jest za przyjemne.

Po prostu większa frajda. 👍💪👌🤷‍♂️🌶😍

No i do tego podejście do pasa 28, easy, extra, spokój, cały stres po wczoraj, znikł i już innym lądowaniem zamazany.

Jak spadniesz z konia, to Cię na niego zaraz wsadzą, abyś się lęku do jeździectwa nie nabrał.

Jak dziecko spadnie z rowerka, robimy to samo. Jak mi podejście wczoraj poszło nie za cacy – to …dziś już było inne i super!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s