Cdn czyli moje długie Cross Country.

Dzień 28 czerwca. Pogoda nie rozpieszcza bo wiatr jest dziki.

Zrobiłem dziś juz małe XC i 10 touch and go.

Teraz czas na 3 godzinne cross country.

Gdzie lecieć? Piła i Koszalin, a w Koszalinie jeszcze nie byłem. Czy wiatr się utrzyma? Z może wzrośnie? Czy dam rade?

Poszedłem z Instruktorem do Meteo, aby spytać co i jak. A oni mi numer telefonu do Pani z Wrocławia. Do Pani Synoptyk.

Dobrze. Zakodowanem w komórkę.

Dzwonie, mila Pani mówi ze wiatr w pasie od Białegostoku zakręcony na Monachium będzie wiał, i że powyżej Poznania, na północ to juz wiać nie powinien.

Uff! Dobre wieści.

A wiec lecę. Najpierw Pila, potem Koszalin, wylot przez EPPO Charlie.

Czas… w założeniu 2h30min plus lądowania i taxi. Wow! Ale będzie fajnie 🙂

Z Poznania „take off” nadal w szarpiącym wietrze. Za Punktem Charlie zgłaszam się na Poznan Informacja i informuje ze bede nabierał wysokości do 3500 stop – bo tu na dole rzuca i jest nie przyjemnie.

W dolocie do Piły przechodzę na Pila radio, a tam chłopaki na auto holu wyciągają szybowce. Dogadujemy co i jak 🙂 na szczęście dziś wiatr mam tu w czoło, tak jak on nadal wieje z Białegostoku do Monachium – lądowanie mile i przyjemne. Siku, krotka rozmowa z szybownikami i …zdjęcie oraz telefon do szkoły.

Pila zaliczona.

Zaraz po starcie, kierunek Koszalin. Zgłaszam się na Poznan Info, żegnam się z nimi i przechodzę na Gdansk Info. Obwieszczam co i jak ze lecę na Koszalin, Pan mnie pyta skąd, w sekundę kleje ze mój transporder jest nadalna off, i w tej samej chwili słyszę ze nie mamy kontaktu radarowego.

Ja uruchamiam transporter na „alt” a Pan mi mówi żebym „ident” (czyli żebym mu zamrugał na radarze). To ciśnie.

Pan tu ostrzega, ze kierunek na północ na Koszalin za 18 minut będzie zamknięty, i czy zdarzę – military zone. No nie zdarzę, zajmie mi to dobrze ponad to w Tecnamie.

Pan wiec karze mi przyjąć kierunek na Wiecburg i zmienić sqwak na 7405.

Pierwszy raz zmieniałem sqwak. Dobrze ze to tylko wystarczy wycisnąć. Uff…

…ale „Wiecburg”? What the f**k is Wiecburg? Damn it! Na północ nie, bo tam mi nie wolno. Na południe, nie… bo z tamtąd przybywam. Może to być tylko jakiś „burg” u Niemca na zachód, albo damn… zakon Pruski na wschód i północ???

Mapa? Mapa niet. Mapę – rodzaj papier – mam tylko Poznan. SkyDemon na kolanie? Ten nie trybi wiecburg. Co gorsza Pan z Gdansk Informacje pyta mnie jaki kurs przyjąłem, bo mu tu po radarze myszkuje, i mam zaraz opuścić strefę, i lecieć na Wiecburg.

Uff… ale lipa. Pana grzecznie przepraszam, i mowie mu ze to dlatego, że ogarniam mapę. …w zamian za to dostaje od niego Heading, czyli kurs na jaki mam lecieć żeby do Wiecburga dotrzeć.

Niestety, chciałbym wiedzieć kiedy tam bede, być pewnym.

Duża navi nie swieci. Mała navi z radiem nie ma Wiecburga, iPad z SkyDemon tez lipa. …uff, wyciągam telefon i jest! Google maps. Tam wiedza co to „Więcbork” i Biały Bór. Jestem w domu.

Koło Miasta na W podaje z radiu ze jestem, Pan podaje że teraz na Biały Bór i czy chce heading. Odpieram ze proszę, tak aby być spokojnym. W Borze, pada znów to pytanie, ale mój iPad juz ogania, wiec sam na Gdansk podaje Heading i czy zgodny. Zgodny. Czuje, że z Panem z Gdańsk Info zbudowaliśmy „trust” haha

Wiec do Koszalina przez Więcbork i Biały Bór – znów czasu dołożyłem.

W Koszalinie na radiu cisza. Pusto. Zgłaszam lądowanie na ślepo, i znów miód. Pięknie podchodzę i gładko ląduje.

Jestem.

I znów focia.

Koszalin zaliczony.

W tej łące na drodze kołowania pojawia się coś i zmyka i startuje, widzę gdy przelatuje nade mną ze to jakiś Niemiec z D-call sign.

Poleciał.

Uruchamiam maszynę, nadaje na ślepo, rezygnuje z kołowania po taxi, bo cholera wie co tam za dziury, wszak Koszalin trochę zapomniany.

zgłaszam backtrack na pasie, obracam się i startuje.

Przechodzę na Gdansk Info, w SkyDemonie droga juz obrana na Bialy i Więc… ale że więc… to się okazuje ze area military coś tam coś tam juz wygasła i mogę na „szagę” na wprost na Pile i Poznan. Dostaje Heading i wracam.

I …co? No w Poznaniu tez od wiatru uspokoiło się. Podejście smooth, lądowanie na klapach T/O na pasie 10 mega przyjemne.

Tak przyjemne, że prawie jak nagroda na koniec dnia.

Bez przelotu, ale przyziemienie z duża prędkością wiec po chwili bylem juz w taxiway Bravo. Jestem na ziemi.

3 godzinne, wróć, 3 godzinne 30 minutowe cross country juz za mną.

Teraz juz tylko egzamin.

A on właśnie jest jutro. 5 lipca 2018 roku!

Hej. Poniżej pare zdjęć z mojego XC do Koszalina.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s